Czy w świecie naznaczonym wojną, przemocą i cierpieniem można jeszcze ocalić człowieczeństwo? Czy w obliczu niewyobrażalnej tragedii da się zachować ludzkie odruchy? Jak cienka jest granica między empatią a ryzykowaniem w imię wyznawanych wartości? To pytania współczesnego świata, które analizuje Wojciech Tochman – jeden z najważniejszych współczesnych polskich reporterów i pisarzy, wielokrotnie nagradzany autor książek, które od lat zmuszają nas do patrzenia tam, gdzie wolelibyśmy odwrócić wzrok.
Wojciech Tochman jest reporterem, który nie szuka łatwych odpowiedzi. Jego twórczość wyrasta z potrzeby dokumentowania ludzkiego cierpienia, pamięci i konsekwencji przemocy, ale przede wszystkim – z uważnego przyglądania się człowiekowi. Tematom najtrudniejszym poświęcił m.in. „Jakbyś kamień jadła” i „Dzisiaj narysujemy śmierć”, które wraz z „Pianiem kogutów, płaczem psów” tworzą przejmujący tryptyk poświęcony życiu po ludobójstwach – odpowiednio w Bośni i Hercegowinie, Rwandzie oraz Kambodży. W tych reportażach wojna nie kończy się wraz z ostatnim strzałem. Pozostaje w pamięci, w ciałach i biografiach ocalałych, w miejscach, które próbują na nowo zbudować swoją codzienność. Tochman przygląda się temu, co dzieje się później: kiedy trzeba żyć z doświadczeniem, którego nie sposób wymazać, kiedy pamięć staje się ciężarem, a próba powrotu do normalności okazuje się kolejnym etapem walki o przetrwanie. Podobne pytania powracają w jego najnowszej książce „Delfiny i Belzebub”, która przenosi czytelników do ogarniętej wojną Ukrainy. Tym razem reporter opowiada o zwierzętach – bezbronnych w świecie targanym przepychankami o dominację – i ludziach, którzy w doświadczeniu zła znajdują siłę, by ocalić w sobie zdolność do czynienia dobra. I pyta, czy w świecie, w którym tak łatwo przyzwyczaić się do cierpienia, troska o najsłabszych może być jednym z ostatnich dowodów na to, że człowieczeństwo wciąż istnieje?
Twórczość Wojciecha Tochmana od lat dotyka właśnie tego miejsca – granicy między tym, co ludzkie, a tym, co pozbawione odruchów człowieczeństwa. Reporter nie moralizuje i nie daje gotowych recept. Pozwala mówić swoim bohaterom, przygląda się ich wyborom i konsekwencjom wydarzeń, których często nie sposób pojąć. Jego reportaże są przejmujące, ale nie epatują cierpieniem. Są oszczędne, precyzyjne i niezwykle uważne, dzięki czemu to, co najtrudniejsze, wybrzmiewa jeszcze mocniej. Czy zatem w trakcie spotkania uda się znaleźć odpowiedź na pytanie, gdzie przebiega granica, za którą empatia ustępuje miejsca obojętności? I czy w świecie, w którym każdy stawia na siebie wciąż jest miejsce dla drugiego człowieka?
Kiedy? 15 października (czwartek), godz. 18:00
Gdzie? W Miejskim Ośrodku Kultury, ul. Siedlecka 1 A
Wstęp wolny
Spotkanie poprowadzi Daria Zarzeczna – absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, doktor nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa, prywatnie miłośniczka kryminałów i szczecińskich tajemnic.


